– to zdanie często powtarzał brat Jean-Claude
Drodzy Przyjaciele!
W Dniu Zmartwychwstania, w pięknym świetle paschalnego wieczoru nasz brat i Ojciec Jean-Claude przeżył wraz z Chrystusem Zmartwychwstałym, w Chrystusie i przez Chrystusa swoją Paschę. Cała Wspólnota była przy nim, śpiewając nieszpory i towarzysząc mu w modlitwie pełnej dziękczynienia w tej tak ważnej chwili. Podczas śpiewu Magnificat – Wielbi dusza moja Pana – brat Jean-Claude odszedł do Ojca, którego przez całe życie tak bardzo miłował. Alleluja!
Ponieważ już pod koniec stycznia stało się jasne, że opuszczają go siły, wszyscy mali bracia i siostry mogli przygotować się do tej chwili i zacząć gromadzić się z czterech krańców świata, aby być przy nim i towarzyszyć mu na tym ostatnim etapie życia.
Dzięki temu mogliśmy przeżyć piękne wspólnotowe spotkanie. Brat Jean-Claude do końca, w bardzo budujący sposób oddał swe życie, czerpiąc z ostatnich sił, aby każdemu ofiarować uśmiech, słowo, życzliwe spojrzenie i obdarzyć każdego swoją braterską i ojcowską uwagą.
W jego słowach i w całej jego osobie można było coraz wyraźniej zobaczyć i odczuć jego tak silne przywiązanie do Jezusa i Ewangelii. Tak, przekazał on nam ten skarb: „Ewangelia, Ewangelia, Ewangelia!”, bardzo często to powtarzał jako wierny do końca syn świętego Franciszka, a także prawdziwy brat i przyjaciel świętego Dominika.
Razem z wami wszystkimi, którzy obdarzaliście Jean-Claude’a miłością, dziękujemy za jego życie, pełne światła Ewangelii, za ten dar, którym był i zawsze będzie dla wszystkich, którym towarzyszył z wierną przyjaźnią, jako ojciec, brat i przyjaciel.
Pokój i Dobro,
Małe siostry i mali bracia Baranka
